środa, 21 stycznia 2015

5 rzeczy, które w sobie doceniam

Dziś  5 rzeczy, które w sobie doceniam.

Niby proste, a jednak wcale nie. Ciężko tak samemu o sobie w pozytywach. Ciągle się tego uczę i wcale nie przychodzi mi to z łatwością.

1. Mam duże poczucie humoru i potrafię (chyba) rozdać go innym. Podchodzę do życia z pozytywnym nastawieniem i choć czasem mam gorsze dni, to wiem, że jutro będzie lepiej.

2. Jestem asertywna. Potrafię powiedzieć nie, jak coś mi się nie podoba. Nauka tej zdolności trwała długo i nadal trwa. Jestem z tego dumna, bo przydaje się w życiu.

3. Potrafię słuchać. Zauważyłam, że ludzie doceniają to we mnie.

4. Jestem uczuciowa i wrażliwa, a potrzeby innych. Za rodzinę i przyjaciół w ogień bym poszła. Czasem przekładam swoje potrzeby na potrzeby innych. Ale wcale mi  to nie przeszkadza.

5. Jestem kreatywna. Lubie tworzyć, wymyśla, kombinować. Zawsze mam milion pomysłów w głowie. Tylko czasem chęci i ochoty brak na ich realizację. Jednak najbardziej denerwuje mnie to, że pomysł w głowie jest super, a jego realizacja wcale tak cudnie nie wygląda =)

wtorek, 20 stycznia 2015

Moja lista różności

Ula ponownie zaprasza do wspólnej zabawy w "Wyzwanie Blogowe".

Dziś "Lista 10 ulubionych rzeczy".

Zastanawiałam się przez chwilkę, co to mogło by być. I już wiem.

1. Szydełko - lubię, bo można je ze sobą wszędzie zabrać. Przy machaniu nim nie tworzy się mega bałagan. I można wyczarować nim cudeńka.
2. Aparat - o taaak. uwielbiam swój aparat. Lubię robić zdjęcia. Lubię je potem oglądać. Aparat mam zawsze przy sobie. Małą małpeczkę lub dużą lustrzankę. A i telefonem tez lubię robić zdjęcia.
3. Mój telefon - bo mam w nim ogrom inspiracji i zdjęć rodziny. Bo mam w min Facebooka i Instagram =) jakieś uzależnienie trzeba przecież mieć.
4. Żelki ubóstwiam. a najbardziej czarne i ananasowe.
5. Kolczyki - bo jak je zakładam to jakoś tak bardziej się sobie podobam.
6. Słodkie wino, ale o wyrazistych smakach. Ostatnio odkryłam "Castello" z czerwoną naklejką. Idealne.
7. Oglądać komedie. Ale te takie głupie, co to nic w nasze w życie nie wnoszą. Takie, co to, po ich oglądnięciu bolą policzki i brzuch. ostatnio "Wkręceni".
8. MINIONKI - miłość to bezgraniczna. Mogłabym oglądać non stop. Grać an tablecie. Se nawet foremki zakupiłam w ich kształcie.
9. Scrapować - tylko żeby bałagan był przy tym mniejszy, to było by idealnie.
10. Gotować - choć teraz nie mam jak się wykazać. Ale już za nie długo. Cierpliwość ponoć popłaca.

poniedziałek, 19 stycznia 2015

Nowe ze starego, czyli DIY po Katasiaczkowemu

Od dziś zaczynam nowy comiesięczny projekt "Domu czarowanie przez przerabianie".
Podobny projekt w tamtym roku prowadziła Asia co Majstruje.

Na czym to polega. To proste. Zabawa polega na przerobieniu lub zrobieniu czegoś, co zaczaruje nasz dom lub ogród. Co sprawi, że zarówno nam, jak i naszej rodzinie czy znajomym, nasz dom okaże się jeszcze bardziej przytulny i czarujący.

Co to może być? Cokolwiek. Stara szafa, dzbanek, ramka. Coś, co znudziło się nam lub kupiliśmy z nadzieją odnowienia, ale zabrakło nam chęci lub czasu. Może teraz będzie ku temu motywacja.

Zachęcam Was do wspólnej zabawy. Linki do Waszych czarowań możecie wklejać pod tym i kolejnymi postami z tego cyklu. Będą się one ukazywały 19 każdego miesiąca.

Będzie mi ogromnie miło, jak dołączając do zabawy wkleicie powyższy banerek na Waszą stronę.

Dziś chcę Wam pokazać, jak przerobiłam tablicę, którą zakupiłam w Pepco. Kolor paskudny. Czasem to ja różowe lubię, ale w tym przypadku wiadome było, że owy kolor pozostać nie może.

Tak to wyglądało na początku.
Odkleiłam sówkę. Przetarłam papierem ściernym całą ramkę i pomalowałam białą farbą akrylową. Pokrycie różu zajęło mi troszkę czasu i farby :D

A tak to wygląda już pomalowane i zawieszone.

Prawda, że ładnie. Sówka została ozdobiona papierami Galerii Papieru, a gałązka ukochanymi miętuskami UHK Gallery.

czwartek, 1 stycznia 2015

Podsmowanie

Nastał Nowy Rok a wraz z nim nowe plany, nadzieje i marzenia, które mam zamiar spełniać maleńkim kroczkami, bo duże czasem są za duże.

Znaczy mam dwa duże zamierzenia, jeden bardzo realny. Drugi........, a o drugim na razie cicho sza, żeby nie zapeszyć.

Nowy rok to również dobry czas na podsumowanie minionych 365 dni. Jakie one były u Katasiaczka? W większości cudowne. Było też troszkę łez i złych dni. Ale było minęło, trzeba iść dalej.

To był rok zmian. Ogromnych zmian.

W 2014 roku nasza maleńka rodzina powiększyła się o kolejnego ludzika - Magdalenkę. Fantastyczną istotkę, która zdobywa nasze serca, z każdym dniem coraz bardziej.

Na moim serdecznym palcu zalśnił pierścionek, a ja powiedziałam TAK. I jako się rzekło, że ślub w maju chce mieć, taki się stanie. Sukienka już nabyta i goście zaproszeni =)

Zmieniłam miejsce mojej bytności, na cichą i spokojną wieś wśród lasów i łąk leżącą.

Twórczo też coś tam kombinowałam. Może niezbyt dużo, ale nie próżnowałam.

Mogę stwierdzić, że rok 204 był baardzo fajny.

Chciałabym, żeby kolejny rok był równie dobry jak ten poprzedni. Pełen miłości, radości i spokoju. I oby się spełniło porzekadło:" Co się źle zaczyna, dobrze się kończy", bo ja pierwszy dzień Nowego Roku spędziłam na SORze i pogotowiu. Czego bilansem jest cała noga w szynie gipsowej i zafąflane dziecko  z inhalacjami.

SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU WSZYSTKIM, WAM ŻYCZĘ.

A w piątek zdradzę, Wam co w tym roku planuję, by rozruszać nie tylko siebie, ale może i Was.

piątek, 12 grudnia 2014

Ozdoba świąteczna by cieszyć oko

W związku z tym, że w tym roku choinki, takiej mojej, nie będę miała, postanowiłam ozdobić nasz maleńki świat, jeszcze mniejszą choineczką. 5 minut roboty, a radochy wiele. Żeby tak troszeczkę poczuć magię świąt.

Taka to OZDOBA na wyzwanie Blogowe Uli, od środy stoi na naszym stoliczku.

wtorek, 9 grudnia 2014

Powrót i lista do Świętego Mikołaja

O matuchno kochana jak długo mnie tu nie było. Szok. Czas mi ucieka baaardzo szybko.
przez te kilka miesięcy zmieniło się baaardzo wiele. Nowy dom, nowe wyzwania i najważniejsze, nowy członek rodziny: Magdalena. To za jej sprawą czasu na pisanie trochę mało. Jednak chyba czas i pora przegnać pająki i usunąć pajęczyny =)

Przedstawiam Wam Magdusię

Pasjonatka z niej. Do zabawy to ona potrzebuje sprzętów rodziców i brata, a nie dzieckowych zabawek.

Motywacją do odkurzenia bloga jest Wyzwanie Blogowe Uli. Potrzeba mi takich wyzwań. Dziś List do Świętego Mikołaja. Hmmm i tu mam problem bo ja już chyba wszystko mam. Taaaa. Powiedziała to kobieta :) no dobra po przemyśleniu jest kilka zachciewajek

Drogi Święty Mikołaju to ja ten tego :D

Taki kubek to ja chce. Baaardzo. Mikołajuja Ci nawet linka podeślę do tego kubeczka. Kliknij tylko proszę w obrazeczek.

A to to już tak przy okazji, kiedyś tam :D
To na dziś tyle :) Choć na liście jeszcze ramki i dziurkacze Marty Stewart są.
Drogie te moje zachciewajki =)