poniedziałek, 10 grudnia 2012

Groszkowa

Porucznik Groszek miał niedawno urodziny. Dzieste. Z tej oto okazji otrzymał tort. Tort zrobiła mu pewna panienka, która zjawiła się niespodziewanie w jego życiu.

Poznajcie Groszkę

Groszek z Groszką wybrali się na spacer. Pogoda była wręcz wymarzona. Padał delikatny śnieżek tworząc delikatną puchową kołderkę. 
 
  
Groszka zmarzła w nosek, więc Groszek delikatnie ją przytulił...
...wziął za łapkę, dał buziaka :*
i od razu zrobił się misi cieplej.
Groszka to taki diabełek, a nie misia. Tak przynajmniej mówi o niej Groszek. I chyba chłopak ma rację bo pod mikołajkową czapką ukryły się dwa maleńkie różki.
 Groszek też dostał od Groszki buziaka, gdy zmęczeni usiedli na miękkim puchu.
Nie martwicie się, nie zmarzli ani w nóżki a ni w pupki. To są misie szydełkowe.

Po odpoczynku i chwili relaksu, czule objęci poszli do domu :*

A w domu zjedli tort - czekoladowy z malinami i bitą śmietaną. Bo Groszek kocha słodkości, nie tylko te do jedzenia :p

5 komentarzy:

  1. Tort pychotka:D

    OdpowiedzUsuń
  2. ahaha umarłam :) żeby brzydko nie powiedzieć ze jest zaj*** to powiem...historia THET BEST! ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję i zapraszam ponownie :D